~DIMITRI~
Rebecca unikała mnie, jakbym był trędowaty.
Nie w ten oczywisty sposób, żadnych dramatycznych spojrzeń czy ostrych obelg. Żadnego trzaśnięcia drzwiami czy publicznych konfrontacji. To byłoby łatwiejsze.
Nie, Rebecca robiła coś znacznie bardziej skutecznego.
Zachowywała się tak, jakbym nie istniał.
Stałem przed na wpół wykończoną restauracją Russo, z ramionami skrzyżowanymi na piersi, obs






