Gdy melodia dobiegła końca, oboje zwolnili, przybierając finałową pozę.
Sonia odchyliła się w talii do tyłu, oplatając dłońmi plecy Andriusa i napierając klatką na jego pierś.
Andrius podtrzymywał jedną ręką tył jej głowy, a drugą obejmował jej talię, z torsem lekko pochylonym do przodu.
Wpatrywali się w siebie. Wyglądało to pięknie i elegancko, zupełnie niczym na obrazie.
„Wspaniale!”
„Cóż za zna






