– Hehe.
Halle zachichotała i w podskokach ruszyła w głąb domu.
Poprzednim razem, gdy tu była, upiła się, więc nie miała okazji zwiedzić legendarnej rezydencji. Dlatego tym razem była niezwykle podekscytowana.
Andrius martwił się, że narobi bałaganu, więc szybko powiedział: – Mam sprawy do załatwienia. Bądź ostrożna, kiedy będziesz chodzić po domu. Tutaj jest... niebezpiecznie.
Dobrze znał Pier






