Oczy Angel przepełnione były żalem i gniewem. „Przyjechaliśmy tu samochodem, ale ci obcokrajowcy byli pijani i uderzyli w wóz Franka.
„Próbowaliśmy z nimi dyskutować, ale byli niegrzeczni i aroganccy, w ogóle nie chcieli rozmawiać. Mają przewagę liczebną, więc oni, oni…”
„Rozumiem” – powiedział Andrius. Następnie odwrócił się do obcokrajowców z lodowatym spojrzeniem. Był wściekły.
Żołnierze wal






