Perspektywa Silasa
Czas wlókł się niemiłosiernie. Każda sekunda w tej wieży ze szkła i stali ciągnęła się jak melasa. Patrzyłem przez sięgające od podłogi do sufitu okna, jak słońce wspina się ku swojemu zenitowi, a jego światło dzieli pokój na pasma ciepła i cienia.
Wren wrócił, jego kroki były miarowe, ostrożne. "Moje przeprosiny, Alfo Silasie" – powiedział niemal z wahaniem. "Freya wciąż tu jes






