Z perspektywy trzeciej osoby
Źrenice Everetta gwałtownie się zwęziły, a oddech uwiązł mu w gardle, gdy niedowierzanie uderzyło w niego jak fizyczny cios.
– Co takiego? – zażądał chrapliwie. – Powtórz to. Jak ona się nazywa?
Smith zawahał się przez ułamek sekundy, po czym odpowiedział ostrożnie, wyczuwając zmianę w aurze Alfy.
– Freya. Freya Thorne. Początkowo była specjalistką od dronów bojowych w






