Czasami bała się, że mówiąc zbyt dużo, będzie irytować innych.
W sali wystawowej działała klimatyzacja i nie było tam zbyt zimno. Przyglądając się obrazom, Madelyn uważnie wytężała wzrok, nie chcąc przegapić najdrobniejszego szczegółu.
Twórczość Edwarda zaskoczyła ją i wprawiła w osłupienie. Z obrazów biło niemal realistyczne ciepło. Niezależnie od tego, czy były to pejzaże, czy portrety, wszystki






