Następnie wspólnie opuścili teren apartamentowca.
Madelyn wpatrywała się przez okno samochodu, nie odzywając się do niego. Nie wiedziała, czy Zach celowo zostawił okno w połowie otwarte, ale przez tę pogodę czuła się, jakby była w lodowni. Odmawiała jednak powiedzenia choćby słowa i upierała się, by nie odzywać się do Zacha.
Po prostu była uparta. Doskonale wiedziała, że Zach wziął z nią ślub, bo






