Cecilia wyjęła kartkę i długopis, mówiąc: "Cóż, rzućmy na to okiem!"
...
Niebo pociemniało, a śnieg na ziemi wciąż topniał, sprawiając, że wszystko wokół było wilgotne i przenikliwie chłodne. Wiał wiatr, strącając krople wody z liści prosto na nos Madelyn, co wywołało u niej dreszcz zimna.
Schowała połowę twarzy w szaliku. W gabinecie lekarskim zmierzono jej temperaturę. Wynosiła 37,8 stopnia Cels






