Albert spakował się już i w ostatniej chwili wyszedł z klasy. Madelyn szybko zebrała swoje książki i powiedziała pospiesznie do Yvonne:
– Idź przodem. Mam coś do załatwienia.
Yvonne miała coś powiedzieć, ale wzruszyła ramionami, widząc, jak Madelyn wybiega w pośpiechu.
Madelyn szybko dogoniła Alberta, wołając:
– Panie Newton, proszę zaczekać.
Albert zatrzymał się.
– M-Madelyn?
– To ja, panie Newto






