Madelyn napiła się lodowatej wody. „Nie jem dzisiaj śniadania. Śpieszy mi się”.
Rosario powiedziała: „Dlaczego nie chcesz słuchać? Wstałam o wpół do piątej, żeby zrobić ci śniadanie. Bądź dobrą dziewczynką... Wciąż rośniesz. Nie możesz pomijać śniadań”.
Madelyn odpowiedziała: „Nie kłopocz się w przyszłości. Mogę zjeść byle co”.
Rosario: „Co ty wygadujesz?! Patrzyłam, jak dorastasz. Znam cię bardzo






