[Nie stanowię dla ciebie żadnego zagrożenia. Po głębokim namyśle stało się dla mnie jasne, że skoro nie potrafimy się dogadać, najlepiej będzie, jeśli odejdę. Proszę, przekaż Rosario, żeby się nie martwiła; poradzę sobie.
Z poważaniem,
Madelyn]
Wyraz twarzy Zacha zrzedł, gdy mruknął cicho do siebie: 'Co za idiotka'.
Dzwonił już wcześniej, ale połączenie zostało przerwane po zaledwie kilku sygnałac






