Madelyn obudziła się sama z siebie i wstała z łóżka. Była już siódma, a do wyjścia zostało jej pół godziny. To dla niej aż nadto czasu.
Związała włosy w kucyk i założyła opaskę, żeby je przytrzymać, po czym otworzyła drzwi i wyszła z sypialni. Zerknęła na kanapę i zobaczyła, że koc i prześcieradło były starannie złożone i położone na niej.
„Forrest musiał już wyjść” – pomyślała.
Nagle drzwi otworz






