Sylvia spojrzała na Forresta i powiedziała: – Co znowu narozrabiałeś? Czy nie mówiłam ci, żebyś zachowywał się przyzwoicie i przestał sprawiać problemy Owenowi? On też ma pełne ręce roboty ze swoją pozycją w rodzinie Arnoldów. – W rzeczywistości jednak wcale go nie winiła.
Forrest skinął głową ze zrozumieniem. – Wiem. Powinnaś iść spać.
Kiedy Sylvia odeszła, Forrest ukląkł przed drzwiami gabinetu.






