O drugiej w nocy Forrest wracał do swojego pokoju, gdy zauważył słabe światło sączące się przez lekko uchylone drzwi, a także usłyszał cichy płacz. Ktokolwiek to był, próbował ze wszystkich sił zapanować nad emocjami, lecz bezskutecznie.
Podniósł rękę i już miał pchnąć drzwi, ale uznał, że to zły pomysł. Zamiast tego wyciągnął z kieszeni paczkę papierosów, wyszedł na balkon na końcu korytarza i za






