Pojawił się również Forrest. Zgodnie z przewidywaniami, to przykuło jego uwagę. Cisnął plecakiem o blat tak mocno, że ten omal nie zsunął się ze stołu. Madelyn złapała go w locie i odłożyła na krzesło obok siebie.
– Skoro już tu jesteś, zaczynajmy.
Forrest usiadł okrakiem na krześle i niedbale skrzyżował nogi.
Madelyn zapytała:
– Zaczynamy od korepetycji czy wolisz pogadać?
– A nie domyślasz się?






