Głos Ethana był spokojny, gdy odpowiedział:
– Mówiłem już wcześniej, że szanuję twoją decyzję. To sprawa między mną a nim. Nie ma nic wspólnego z tobą.
Madelyn nie zamierzała opowiadać się po żadnej ze stron ani darzyć uczuciem żadnego z nich. Nieważne, czy chodziło o Forresta, czy o Ethana. Należała wyłącznie do samej siebie.
– Dzięki! – powiedziała Madelyn.
Ethan spojrzał na nią z góry.
– Za co?






