Madelyn odpowiedziała:
– Nie traktują mnie tam źle. Ethan jest dla mnie naprawdę miły. Codziennie podwozi mnie do szkoły i z powrotem.
– To wspaniale – odparła Rosario, ściskając dłoń Madelyn i klepiąc ją lekko.
– Czy panicz Jardin wrócił z tobą?
– Tak.
– Jesteś głodna? Mogę ci coś przygotować.
Gdy Rosario próbowała wstać, Madelyn delikatnie ją powstrzymała, sadzając z powrotem.
– Ja się tym zajmę






