Ginekolog zwróciła się do Zacha: – Jakie jest pańskie zdanie?
Spojrzał ponuro na Madelyn. W tej chwili wolałby, żeby zachowywała się w stosunku do niego nieracjonalnie, robiła wyrzuty, a nie była tak opanowana, jakby zupełnie nic się nie stało.
– To zależy od niej! – odpowiedział Zach. Po tych słowach, wyraźnie wzburzony, odwrócił się i wyszedł.
Kai wiedział, co Zach myślał. Uśmiechnął się, w cisz






