„Czy coś się stało Ethanowi?” - zapytała Madelyn.
„Nie wiem, proszę pani” - odpowiedział służący.
Madelyn wiedziała, że niczego się od nich nie dowie. Następnie zadzwoniła do Leytona. Po chwili ktoś odebrał: „Pani Jent?”.
„Pracujecie po godzinach?” - zapytała Madelyn.
Leyton wpatrywał się w osobę podłączoną do kroplówki w sali szpitalnej. Zawahał się przez chwilę, po czym odpowiedział: „Pan Arnold






