Madelyn odebrała dokumenty z sekretariatu, a potem poszła na zajęcia specjalne. Przypominały one bardziej obóz karny niż zwykłą lekcję. Miały kończyć się o dwudziestej pierwszej, ale często przeciągały się do dwudziestej drugiej trzydzieści. Zajęcia prowadził starszy mężczyzna, zapewne dobiegający siedemdziesiątki. Na nosie zawsze miał zawieszone okulary do czytania. Każde bez wyjątku spotkanie ko






