Forrest jedną ręką obejmował Kaylę w talii, a w drugiej trzymał długopis. Zerknął ze znudzeniem na kartkę z zadaniem. Niedbałym tonem powiedział: – Cóż, każ jej więc klęknąć i to wyczyścić. – Ludzie wokół niego przyglądali się temu z rozbawieniem i śmiali. Kayla, z twarzą wykrzywioną kpiącym uśmiechem, uniosła stopę, na którą naciśnięto. – Na co się gapisz? – warknęła. – Klękaj i czyść. Nie rozumi






