Wieczorem Kennedy zarezerwował stolik w restauracji serwującej owoce morza z grilla niedaleko szkoły. Było tu mnóstwo nocnych stoisk z jedzeniem. Akurat trwał sezon na piwo i raki.
Lem zasugerował: "Może usiądziemy przy wejściu?"
Mya przytaknęła: "Jasne, mi to pasuje."
Madelyn skinęła głową: "Dla mnie też w porządku."
Madelyn przypomniała sobie, jak po raz pierwszy jadła z ulicznego stoiska podcza






