Madelyn szepnęła: "Bracie..."
Wyraźnie zarysowane mięśnie górnej połowy ciała Zacha były niezwykle pociągające. Krople potu spływały po jego ramionach. W następnej chwili gwałtownie pochylił się w dół i przycisnął swoje ciało do jej ciała. Nie miała nawet szansy złapać tchu.
Madelyn poczuła ostry ból i na kilka sekund odzyskała trzeźwość umysłu. Jej miękkie usta zostały zakryte. Krzyk uwiązł jej w






