Madelyn poruszała ciałem, wciąż pojękując.
W tym momencie Zach przypominał spętaną bestię, która zrywa się z łańcuchów. Rozpiął spodnie, uwalniając swoją męskość jedną dłonią, a drugą uniósł jedną z jej nóg, po czym pochylił się i ją pocałował.
Madelyn poczuła, jak coś ostro w nią wnika, i nagle stała się w pełni świadoma; jej brzuch się napiął. „Zach? Dlaczego on tu jest?”. Madelyn nie mogła mówi






