Madelyn jeszcze nie widziała Zacha stojącego na zewnątrz z ponurym wyrazem twarzy.
"Kobieta siedząca na dole może być przyszłą panią Southern Haven Villas. Poza tym, ja jestem twoją pracodawczynią, a ty moją pracownicą. Masz po prostu robić to, za co ci płacą. Nie musisz zajmować się moimi sprawami. Rób po prostu to, co do ciebie należy!" – krzyknęła Madelyn.
Tym razem Margaret przekroczyła granic






