Madelyn wyglądała na bardzo spokojną. Nie była ani pokorna, ani arogancka. Nie sprawiała też wrażenia przerażonej.
— Maluję. To nic wielkiego. Jeśli to wszystko, to już pójdę — Madelyn skinęła głową i minęła Evę.
— Ty... — Jedna z kobiet chciała wystąpić do przodu i dać Madelyn nauczkę, uważając, że ta zachowuje się niewłaściwie. Eva powstrzymała ją jednak i odprowadziła Madelyn wzrokiem.
Madelyn






