W tym momencie z biura sekretariatu weszła młoda kobieta, około dwudziestopięcioletnia, z długimi farbowanymi włosami i w profesjonalnej spódnicy, niosąc filiżankę kawy. Jąkała się nerwowo: „P-panie Harrison, pana kawa”.
Kevin zmarszczył lekko brwi, ledwo kryjąc irytację. Rozkazał: „Zostaw na stole”.
Susan, nowa asystentka Kevina, zastępowała Blake. Wyraźnie niespokojna, postawiła kawę i zapytała:






