Następny poranek okazał się dla niej godziną szczytu. Szykowanie się przy akompaniamencie radosnych pytań Sophii było wyzwaniem samo w sobie.
– Pospiesz się ze śniadaniem, kochanie. Muszę zamówić nam transport.
Sophia, jak to Sophia, była zbyt podekscytowana swoim pierwszym dniem. Emerald cieszyła się nie tylko widokiem szczęśliwego dziecka, ale sama perspektywa zobaczenia Rafaela w biurze wystarc






