Emerald zapomniała, kim był ten mężczyzna. Zapomniała, gdzie stoi.
Zapomniała o sobie samej.
Jedyną rzeczą, która się teraz liczyła, było to... że była w jego ramionach, wdychając ten sam zapach, który jak przez mgłę pamiętała sprzed czterech lat.
Wtedy bardzo lekko ktoś położył dłoń na ramionach Rafaela.
– Rafael! – W głosie Huntera słychać było troskę. Marszcząc brwi, Emerald podskoczyła lekko i






