Dłonie Jerome'a zaciskały się teraz mocno na kołnierzu Yandela.
– Skąd u diabła mam wiedzieć, Jerome? – Oszołomiony Yandel przerwał, by się uspokoić, po czym dodał: „Nie znam szczegółów, ale wierzę, że musiała mieć swój powód”.
– Jaki to mógł być powód? – Gniew przemknął przez ciemne oczy Jerome'a, gdy warknął: „Co, u licha, mogło być ważniejsze niż jej własne życie?”
Yandel mógł jedynie bezradnie






