Natalie nie spodziewała się, że obrażenia Franklina będą tak poważne.
Widok fioletowych sińców szarpnął strunami jej serca.
„Franklin ma tylko pięć lat. Co wstąpiło w pana Bowersa? Jak mógł podnieść tak ciężką rękę na własnego prawnuka?”
Tymczasem Franklin, odwrócony plecami, nie widział pełnego smutku wyrazu twarzy Natalie.
Chcąc ją pocieszyć, uciekł się do niewinnego kłamstwa. – Mam nadzieję, że






