Serce Natalie zamarło.
Gdy nadal stała jak wmurowana, Samuel przyciągnął ją do siebie.
Zanim zdążyła wyrwać się z jego uścisku, rozpiął jej koszulę guzik po guziku, odsłaniając jej śnieżnobiałą skórę i pobudzając zmysły Samuela.
Jego głębokie, ciemne oczy patrzyły na nią z płonącym pożądaniem, podczas gdy palce kontynuowały rozpinanie koszuli.
Umysł Natalie na chwilę opustoszał, zanim warknęła:
–






