Chociaż Clayton i Xavian nie odezwali się ani słowem, rzucili Franklinowi i Sophii pytające spojrzenia.
Zaciskając pięści, Franklin prychnął: „Nie udawaj, że jesteśmy ze sobą blisko. Nie mamy z tobą nic wspólnego. Jeśli chcesz, żebyśmy się do ciebie poprawnie odzywali, w porządku. W takim razie chcemy cię poinformować, że wcale nie chcemy cię widzieć. Możesz już wyjść. Pa, pa!”
„Franklinie!”
Yara






