– Niczego nie palę. – W oczach Kennetha pojawił się błysk.
– Tylko pytałam, dziadku. – Yara zaśmiała się miękko. – Jeśli masz jakieś dokumenty, które chcesz zniszczyć, możesz mi je przekazać, jeśli mi ufasz. Zajmę się nimi za ciebie. Obchodzenie się z ogniem jest dla ciebie niebezpieczne. Następnym razem zostaw taką robotę mnie.
Kiedy delikatnie go beształa, na jej twarzy gościł uroczy, niewinny u






