„P-puść mnie!” – Natalie, pod pozorami spokoju, kipiała ze złości.
„Nie” – odpowiedział Samuel łagodnym, lecz stanowczym tonem.
„Ty...”
„Możemy o tym porozmawiać, jak tylko opatrzę twoją ranę.” – Samuel złagodniał, choć nadal trzymał Natalie w ramionach. – „Nie bądź uparta. To ci nic nie da. Poza tym, używanie wobec ciebie siły sprawia mi ból.”
Po tych słowach Natalie przestała się wyrywać.
<i>Ma






