Kobieta na scenie mogła nie uchodzić za obiektywnie piękną.
Jednak wszyscy byli wręcz urzeczeni jej występem. Zupełnie jakby przeniesiono ich w czasie i każdy na sali utożsamiał się z frustracją tej kobiety.
Nikt nie klaskał, ale nie dlatego, że Natalie wypadła słabo.
Wręcz przeciwnie, byli do głębi poruszeni jej delikatnym śpiewem i obawiali się zburzyć to utrzymujące się w powietrzu piękno.
Ukło






