– N-nie, źle zrozumiałeś! – wykrzyknął pospiesznie Yandel.
– Źle zrozumiałem? – Głos Samuela wciąż ociekał lodem.
– Wypiliśmy dziś wieczorem w barze kilka drinków, by świętować. Szefowa wypiła trochę za dużo wina i zasnęła na kanapie. Są tu też dwie inne osoby. Nie jesteśmy teraz całkiem sami! – wyjaśnił szybko Yandel.
Yandel widział już wcześniej zazdrosne oblicze Samuela i wiedział, że nie należ






