~Perspektywa Graysona~
– Tym razem naprawdę to schrzaniłeś – powiedziała Isabella, a jej głos przeciął nocne powietrze jak ostrze. – I musisz o tym wiedzieć, bo tym razem nie poprosiłeś mnie o pomoc.
Nie odwracałem wzroku od fontanny. Moje dłonie spoczywały na kolanach, palce miałem mocno zaciśnięte, ale nie ruszałem się. Po prostu obserwowałem, jak woda marszczy się w blasku księżyca, próbując za






