~POV Avy~
Samochód z piskiem opon zahamował przed opuszczoną hutą stali, silnik zakrztusił się, po czym zamilkł. Wyskoczyłam, moje buty uderzyły o popękany asfalt, gdy skanowałam teren. Fabryka stała cicha i złowieszcza, jej wybite okna przypominały puste oczy obserwujące mnie.
„Bels, jesteśmy na miejscu” – powiedziałam przez więź. „Jak daleko jesteście?”
„Pięć minut” – odpowiedziała. „Nie rób nic






