~Punkt widzenia Avy~
— Dlaczego po prostu cię nie obsikał, żeby zaznaczyć terytorium? — Głos Isabelli rozbrzmiał w chwili, gdy wpadłam przez drzwi kawiarni, dysząc i walcząc o oddech.
Zatrzymałam się w pół kroku, gapiąc się na nią; moja klatka piersiowa unosiła się gwałtownie po biegu. — O czym ty mówisz? I co jest tak pilnego, że praktycznie kazałaś mi biec tutaj całą drogę?
Wzruszyła ramionami,






