Sienna
Wejście do centrum uzdrawiania napawało ją nerwowością. Z tego co wiedziała, równie dobrze mogli ją stąd wyrzucić na zbity pysk. Bądź co bądź, nigdy nie miała swojego miejsca w tym stadzie, ani dawniej, ani teraz. Kiedy weszła przez drzwi i dostrzegła twarz Uzdrowiciela Maxa, poczuła się swobodniej. Uśmiechnął się do niej i podszedł, by się przywitać.
– Cóż, nie spodziewałem się, że cię tu






