Kaden
Nie mógł ukryć uśmiechu na twarzy. Miał nadzieję, że nikt nie wejdzie do jego biura, bo wiedział, że jeśli by tak się stało, zapytaliby, co jest z jego wyrazem twarzy, a Kaden nie sądził, by potrafił ich okłamać.
Jeśli już ktoś miał wejść, to oby to była osoba skrajnie niespostrzegawcza.
Minęła zaledwie godzina, gdy usłyszał pukanie do drzwi. Kaden przeglądał właśnie raporty leżące na biurku






