Kaden
– A nie mówiłem! – powiedział Jax, wpadając przez drzwi gabinetu bez pukania.
Kaden podniósł wzrok znad biurka, napotykając spojrzenie przyjaciela, i nawet nie kłopotał się, by z nim dyskutować. Spodziewał się tego. Jax nie należał do tych, którzy przepuściliby taką okazję bez jej wykorzystania. – Tak, wiem – powiedział Alfa. – Śmiało, wykorzystaj swoją szansę, by mi to wytknąć, Jax.
– Co ta






