*Nina*
Luna Lilith zaprowadziła mnie do niewielkiego parku w pobliżu centrum wioski. Przynajmniej tak twierdziła, że nim było. Minęło raptem kilkanaście minut od momentu opuszczenia gabinetu okulistki, ale ja nadal gówno widziałam. Spojrzenie w niebo dawało mi informację, że było niebieskie, patrzenie na podłoże mówiło mi o zielonej trawie, jednak to była większość tego, co w tamtej chwili zdołała






