*Nina*
– No już, no już, moja droga, siedź spokojnie i pozwól doktor Payne robić to, co potrafi najlepiej – mówiła Lilith gdzieś z mojej prawej strony, ale nie wiedziałam gdzie dokładnie, bo moje oczy zaszły mgłą. Lekarka nie tylko zabrała mi okulary po tym, jak poświeciła ostrym światłem w oboje moich oczu i mnie oślepiła, ale nałożyła mi na nie grubą warstwę jakiejś gęstej maści – prosto do gałe






