*Luca*
Całonocna praca w klinice zawsze jest wyczerpująca, ale i tak nie zmrużyłbym wczorajszej nocy oka, odkąd nadeszły wieści o zaginięciu Johnny.
Starałem się skupić na pacjentach, starałem się nie martwić tym, że córeczka Alfy i Luny została porwana w nocy z własnego łóżka, podczas gdy oni są tak daleko, na terytorium innego stada, ale w tej sytuacji nic nie jest łatwe.
Żałowałem, że nie mogłe






