*Nina*
Minęło wiele czasu, odkąd byłam na plaży.
Garret nalegał, by zabrać mnie kilka wiosek dalej nad piękne jezioro o białych piaszczystych plażach, z palmami i wszelkiego rodzaju piękną roślinnością. Powiedział, że jest jeszcze za chłodno, byśmy mogli pływać, ale włożymy chociaż stopy do wody.
Od momentu, w którym otworzył drzwi samochodu i pomógł mi z niego wysiąść, byłam zdenerwowana. Mocno c






