*Garret*
Wiedziałem, że muszę coś zrobić, ale nie miało to być łatwe, ponieważ mój ojciec nie zamierzał ustąpić i wypuścić Jayli.
Próbował sprowokować watahę Jasnego Nieba. Nie miałem pojęcia, po co to robił. Wydawało mi się to niesamowicie głupie.
Postanowiłem pójść i porozmawiać z nim późnym popołudniem po tym, jak Nina już próbowała. Zazwyczaj najlepiej było rozmawiać z ojcem tuż po lunchu, pon






