*Sienna*
– Czy mogłabym rozmawiać z Luną Lilith? – powiedziałam do służącego, obojętnie kim był, który odebrał telefon w rezydencji Grayów. Brzmiał zrzędliwie, jakby spędził zbyt wiele czasu na szorowaniu toalet.
– Luna Lilith nie odbiera telefonów! – krzyknął na mnie mężczyzna, po czym rzucił słuchawką.
Oczy mało nie wyszły mi z orbit. – Co to do cholery było? – zapytałam, wpatrując się w trzyman






